ul. Koszykowa 59, lok.15, 00-660 Warszawa
tel. 22 626 88 66
e-mail: biuro@kpeir.pl, rn@kpeir.pl
Nasza gazeta
Szukaj:

"Emeryci razem w walce o sprawiedliwość społeczną"

Archiwum

15.07.2012

Miłość według polityki

IMG

Papież Benedykt XVI, co potwierdzają jego bliscy, woli spędzać swój, powiedzmy, błogosławiony czas, w subtelnym zaciszu watykańskiej biblioteki, niż pośród, z pewnością dokuczliwego zgiełku doczesności. Co jakiś czas przedstawia poglądy zapewne słuszne teoretycznie, lecz praktycznie biorące się z chmurnej abstrakcji. Oto ostatnio stwierdził, że rządzący powinni sprawić, by ich kochano, a polityka powinna być wyższą forma miłości. Byłoby dosłownie cudownie, gdyby Jego Świętobliwość pojawił się w polskim parlamencie i spojrzał w polityczne oczy wybrańców naszego narodu, znakomicie posługujących się językiem wzgardy wobec wyborców i nienawiści względem siebie.

Owszem, posłowie i senatorowie zanurzeni są w głębokiej miłości i głęboko kochają, ale swoją władzę dla władzy, swoje olbrzymie dla obywateli pieniądze, swoje korzyści, gabinety, luksusowe auta. Tak, to jest miłość własna w stopniu wyśmienitym.

A emeryci i renciści, w liczbie 10 milionów, słuchając takich i właśnie tych słów namiestnika Pana Nieba i Ziemi, naszej Ziemi, powinni wiedzieć, że prawdziwa miłość, to wspaniała łaska, która wytęskniona zdarza się nie codziennie i przybywa, jak wspaniały dar. Z pewnością nie "mieszka" na okrągłych kontach ludzi, którzy przez nasze zaniechanie, a może obojętności, zdradzili nas w dniu wyborów i będą niestety zdradzać dopóki im na to pozwolimy, my najsłabsi w ojczyźnie, silni tylko swoją prawdą i jak się nieustannie okazuje – złudną nadzieją. Wydaje się zresztą, że politycy, którzy dominują na tej narodowej scenie to wierni , uczniowie myśli, które w swoim czasie przewrotnie formułował Niccolo Machiavelli:" Gdy się krzywdzi człowieka, należy czynić to w ten sposób, aby nie trzeba było obawiać się jego zemsty". Gdy krzywdzi się 10 milionów obywateli, 10 milionów seniorów, to zemsta jest pewna. Tylko kiedy ?

Red.

05.07.2012

Czerwona jak puchar wina...

IMG

Czerwona jak puchar wina, biała jak śnieżna lawina Czas Euro 2012 był niezwykły dla naszej rzeczywistości. Tej codziennej i tej w wymiarze historii najnowszej. Oto nad ojczyzną płynęła czerwona jak puchar wina i biała, jak śnieżna lawina. I nie okazjonalnie, jak w dni uroczyste, ale najzwyczajniej, najprościej. Tych chorągiewek i barw było właściwie tyle, ilu nas w tym jedynym niepowtarzalnym zakątku błękitnej planety.

To były dni niezwykłe na tej ziemi, jakby nieskończenie dotąd podzielonej. Pokazały jak beznadziejna jest ta nasza polityczna błona wrogości i nienawiści. Jak mało znaczą te gesty, maski, pozory, a przede wszystkim kłamstwa fatalnej władzy dla władzy. W istocie jesteśmy razem i jest w nas solidarność, bliskość, jest wspólnota. Ten czas pokazał nasze przemożne pragnienie sukcesu, spełnienia. Pokazał tęsknotę do pracy, która może sprawić realizację zamiaru.

Przecież wiadomo, że nie mieszkają z nami niepowtarzalne ideały, że jeszcze wiele brakuje, byśmy byli ze wszystkiego, co nas otacza i z siebie samych, rzeczywiście dumni, ale okazało się po prostu, że możemy, że to ciemne doświadczanie zamiaru rodzącego się w płomieniach, a kończącego się w popiołach, może stawać się przeszłością.

Ten czas pokazał perspektywę nowej pracy politycznej, w której nie może być okazałego miejsca na kłamstwo, szalbierstwo, zdradzanie obywateli.

A my emeryci i renciści, my seniorzy, wiemy to doskonale. Zobaczyliśmy, że można, jak w sławnej piosence "nie zamieniać serca w twardy głaz", a możemy być razem i nie przeciwko sobie. Czy ci, którzy teraz odpowiadają za losy Rzeczypospolitej to wiedzą, rozumieją ? Czy ci, którzy zgodnie z zasadami demokracji i wolności, walczą w opozycji o swoje racje, pojmują historyczną wartość narodowej wspólnoty. Bo to fałsz, kłamstwo i bzdura, że Polska to jedynie ziemia pod ich stopami !

Byłoby wspaniale, gdybyśmy my seniorzy mówili o tym głośno i powszechnie. Postarajmy się, bo warto, bo trzeba, bo to dla nas ważne przesłanie.

Bądźmy razem, razem w dniach uroczystych i dniach odświętnych, po prostu razem i solidarnie i wspólnie. Razem pomimo oczywistych różnic. Razem, gdy tworzymy wielki projekt, który nazywa się Polska !

Red.

25.06.2012

Przepowiedzieć wszystko

IMG

Wydawałoby się, że żyjemy w czasie panowania rozsądku, że określa nas coraz doskonalsza wiedza. A jednak równocześnie zagłębiamy się w świecie magii. Horoskopy są ozdobą mediów, przesądy kierują naszymi poczynaniami, a starodawne przepowiednie z poranku naszej cywilizacji potrafią określać konkretne plany życiowe. Wynika to z prostej przyczyny, że chcemy coraz więcej i dokładniej wiedzieć i znać to, co czeka na nas w następnej chwili, godzinie, dniu.

Wielki Herbariusz Czarnoksiężnika, którego autorem jest niezrównany Jose Luis Barcelo, przedstawia magiczne pożytki dostarczane przez rośliny najbliższe:

- anyżek – sprzyja jasnowidzeniu,
- bratki – zapewniają powodzenie w miłości,
- buraki – niezbędne w anemii,
- czarne jagody – odpędzają złe uroki,
- fiołki – prowokują dobry los,
- kminek – gwarantuje spokój domowy,
- laur – to wierność małżeńska,
- ruta – chroni dziewictwo,
- rumianek – szczęśliwy w interesach.

A wszystko to należy wąchać, żuć, zjadać.

Przyjaciele seniorzy, nośmy wieńce z bławatków, jeśli chcemy być szczęśliwi. Pamiętajmy jednak, że poza czarną magia jest biała prawda naszego losu, który tak bardzo zależy od nas samych.

Red.

15.06.2012

W kręgu najbliższym

IMG

Niestety zbyt często słyszymy o krzywdzie wyrządzanej seniorom przez najbliższych. Nic to, że reklamy kpią z "mamusi" , czy "tatusia". Ważniejsze jest świadome wykorzystywanie naszej nieznajomości przepisów, naszej naiwności.

Nieustannie windykatorzy tropią seniorów, którzy zaciągnęli pożyczki dla swoich dzieci. Pożyczki z miłości, a nie z niezbędnego rozsądku. Kiedy trzeba pomóc, seniorzy na ogół nie zastanawiają się nad konsekwencjami swojej decyzji. A później okazuje się, że skromna emerytura, czy renta, to drobiazg w porównaniu z długiem, który trzeba spłacić. I nie należy winić tu banku, ale tych którzy świadomie przyjęli pieniądze, które tylko senior będzie musiał oddać. W sytuacji szukania oszczędności, to coraz częstsze zjawisko.

Nowością są także nowoczesne umowy na dożywocie. Senior otrzymuje comiesięczne uposażenie, zresztą bardzo małe, ale zastawem zostaje jego mieszkanie, które staje się własnością instytucji pożyczającej. Kilkaset złotych co miesiąc, to dobry dodatek do emerytury, czy renty. Kiedy jednak zbliża się kres doczesnej drogi życia, wtedy już za późno na myśli, ze mieszkanie można przekazać rodzinie.

Być może jest to korzystne dla ludzi samotnych. Jednak w naszym życiu prawdziwa samotność rzadko zdarza się bezwarunkowo.

Starzy ludzie są ulubieni przez przestępców. Łatwiej ich oszukiwać, zabrać dobytek, znieważyć.

Czy wołać o zrozumienie losu seniora, czy pomagać nam, tak jak potrafią inni, młodsi, sprawniejsi.

Prawda tak oczywista, jak następstwo dnia i nocy, że starość jest siostrą młodości i na każdego, jeśli los będzie mu sprzyjał, czeka jesień życia, nie jest zbyt oczywista w społeczeństwie w którym należy być młodym, a srebrne włosy są nietaktem.

Red.

05.06.2012

W małej ojczyźnie

IMG

Już sporo lat minęło od pierwszych wolnych wyborów w demokratycznej Polsce i reformy samorządowej, zdecydowanie najbardziej udanej w nowej rzeczywistości. Czas więc właściwy na ocenę naszych małych ojczyzn. Jest tu proste kryterium, a mianowicie poziom utożsamiania się obywateli z nimi.

Znamy doskonale gminy. Właśnie one są najbliższe nas seniorów. Tu przychodzimy na ten najpiękniejszy ze światów, tu upływa nasze dzieciństwo, młodość, tu uczymy się, pracujemy, tu leczymy się i tu niestety odchodzimy z tego świata.

Gmina, to jakby nasz większy dom.

Z powiatami jest inaczej. Nie mamy tu zbyt wielu spraw. Powiat pośredniczy pomiędzy gminą i województwem. Powiaty, które znamy balansują pomiędzy zamożnością, a biedą. Swój wizerunek przedstawiają przy pomocy przykładów gmin. Doświadczenie samorządowe wykazuje, że powiaty są po prostu niepotrzebne.

Z powiatem w zasadzie, poza samorządową władzą, nikt nie utożsamia się.

I wreszcie województwa. Znamy je doskonale, choć nasze emocje bardziej związane są z "ziemiami", których nie ma na administracyjnej mapie państwa, ale są w naszych emocjach i przecież w historii.

Te ziemie bliskie są pojęciom regionów, obszarów bardzo ważnych w polityce Unii Europejskiej.

Reforma samorządowa przyczyniła się do zmiany wizerunku lokalnego kraju.

Oczywiście niezbędne okazały się wspólnotowe pieniądze.

Czas istnienia nowego samorządowego kraju przyniósł nie tylko postęp. Poznaliśmy także złe strony naszych małych obywatelskich gospodarstwa, z najgorszą, czyli korupcją.

Warto dokonać oceny tego wszystkiego. Zastanowić się nad skutkami obecnej mapy podziału administracyjnego państwa i zapewne dokonać takich zmian, by małe ojczyzny były naszymi w sensie ich tożsamości.

Opinie seniorów byłyby w tym bardzo pomocne. Bo to teraz szczególnie właśnie nasze ojczyzny !

Red.

25.05.2012

Ślepa Temida

IMG

Zdarza się nam seniorom stawać przed sądem. Z reguły jest do fatalne doświadczenie. Dlaczego ? Ponieważ nasz sąd pogubił drogę do sprawiedliwości. A ona i tylko ona powinna być konsekwencją prawa. Niestety sprawiedliwość zawłaszczana jest przez politykę. Przed sądem stają mali i wielcy. Dla małych surowość i kary. Dla wielkich kręte drogi usprawiedliwienia. Oczywiście nie jest to powszechność. Ale jeśli zdarzy się choć raz, to znaczy że sąd zawiódł.

Mówi się, że nasz sąd jest niezależny. To nieprawda. Nic nie jest na tym świecie niezależne. Sądy beznadziejnie długo przeciągają nawet proste sprawy. Drobiazg sporu może trwać kilkanaście lat w beznadziejnym mozole orzekania.

A może warto skorzystać z dobrego, sprawdzanego wzoru amerykańskiego. Ława przysięgłych złożona z wybranych obywateli orzeka o winie, a karę wyznacza sędzia.

Rozprawa to starcie prokuratora z obrońcą.

Taki sąd jest stokrotnie prostszy od naszego mozołu Temidy.

Sędziowie i prokuratorzy domagają się podwyżek, tak jak wszystkie grupy społeczne.

Interesanci sądów domagają się podwyższenia poziomu sprawiedliwości.

Seniorzy w sądzie nie należą do ulubieńców prawa. Skłopotani życiem domagają się sprawiedliwości w swoich problemach.

Traktowani są tak samo, jak inni. I słusznie.

Tylko dlaczego spotkanie z sądem jest dla nich trudniejszym przeżyciem, niż dla tych innych ?

Red.

15.05.2012

Gdzie dobro - gdzie zło

IMG

Niestety żyjemy wśród relatywizmu. Wydawałoby się ponadczasowe pojmowanie dobra i rozsypało się w myślach i uczynkach współczesnych.

Dlaczego tak się stało ? Przecież to najprawdziwszy drogowskaz naszego losu. I nic to, że nasze jakby nieśmiertelne zasady prowadzą do dwóch dróg, tej jasnej i tej ciemnej, naszej natury. Drogowskazy połamaliśmy. A drogi splątaliśmy. W konsekwencji każdy może być swoim sternikiem, żaglem, okrętem. A to najprawdziwszy obraz teorii chaosu, w które przyczyna może nie mieć niczego wspólnego ze skutkiem, a każde słowo, najbardziej absurdalne może mieć trwałość racji.

Oczywiście widzimy to codziennie w postępowaniu swojej władzy. Słowa nie odpowiadają działaniu, a obietnice zastępuję spełnienia.

Można obiecywać, deklarować, zapewniać o wszystkim i nie wypełnić niczego.

A w dodatku z naszym przyzwoleniem beznadziejnej naiwności wyborczej.

Czy można wydostać się z tej beznadziejne studni postępowania. Naturalnie, że można. Tyle tylko, że powinniśmy to zrobić wyłącznie wspólnie, ponieważ wspólnie nam to niebywale przeszkadza.

Przecież doskonale wiemy co jest dobre, a co złe. Nieustannie przypomina nam o tym sumienie, jeśli nie chcemy widzieć norm i zasad życia. Ale sumienie nie zna społeczeństwa, nie zna wspólnoty.

Zna tylko swojego, jednego człowieka.

Nas seniorów, we współczesnej Polsce jest 10 milionów. To dużo, to bardzo dużo. My wiemy gdzie jest dobro i gdzie jest zło.

Spróbujmy mówić o tym głośno, do wszystkich innych pokoleń.

Może nas usłyszą ? Przecież powinni usłyszeć ten dzwon przywrócenia wartości najwyższych !

Red.

05.05.2012

Konstytucja – 15 lat później

IMG

Majowa Konstytucja była druga na świecie, po amerykańskiej i pierwsza w nowoczesnej Europie, przed rewolucyjną francuską. Obecna ma teraz 15 lat i niestety nie jest ustawa zasadniczą powszechnego stosowania.

Konstytucja Stanów Zjednoczonych liczy zaledwie 7 artykułów i 26 poprawek.

Najważniejsza z tych ostatnich jest pierwsza. Mówi o wolności i religii, prasy, słowa, petycji i zgromadzeń. Obywatele bardzo często powołują się na nią. Konstytucję amerykańską jest bardzo łatwo interpretować, ale niezmiernie trudno zmienić. Ostatnia poprawka ograniczająca wynagrodzenie członków Kongresu była weryfikowana przez ponad 200 lat.

Polska konstytucja liczy 243 artykuły. Jest niestety ogólnikowa zapewniając wszystkim wszystko, pod opieką Boga.

Na naszą konstytucję rzadko kto powołuje się. Poza oczywiście politykami ślącymi odwołania do Trybunału Konstytucyjnego.

Seniorzy mogą przeczytać w I rozdziale, 1 artykule, słowa o tym, że Rzeczypospolita Polska jest dobrem wszystkich obywateli, a w następnym, o państwie prawa, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej.

Emeryci i renciści nie są przekonani o wspólnocie obywatelskiej, a zwłaszcza o sprawiedliwości wobec nich.

Jest wręcz odwrotnie. Doświadczają wielkiej krzywdy, wykluczenia, lekceważenia ich losu.

Być może nowy czas wymaga nowej konstytucji. Już po 15 latach nie odpowiada ona tej rzeczywistości, naszej rzeczywistości.

Warto o tym pomyśleć w tych majowych dniach !

Red.

25.04.2012

Potęga walki

IMG

Oto najgorszy wyścig czasu, w którym żyjemy, wyścig wszystkich, ze wszystkim, o wszystko. To dzieje się niestety w naszym "tu" i w naszym "teraz". Dlaczego tak się stało, dlaczego do tego dopuściliśmy ? Czyżby dlatego, że zrezygnowaliśmy z norm kształtujących nasze życie, że bycie przed innym człowiekiem, zamiast innego człowieka, nad drugim człowiekiem, to sens istnienia ? To prawdziwa nasza natura wilczego, zbójeckiego prawa, które przeczy istnieniu wszelkich praw, poza siłą kłów i pazurów ?

I co jest nagrodą w tym wyścigu ? Tylko lepsze miejsce w życiu, tylko bardziej wypełniony portfel, tylko kolejne dobra…

A może, to istota naszego życia. Przecież drzewa też walczą z cieniem o słońce, a zwierzęta o pełne brzuchy.

Jednak bycie człowiekiem zobowiązuje do widzenia innych ludzi nie tylko, jako przeciwników, ale sobie bliskich.

Znamy solidarność, współczucie, braterstwo. Zbyt często jednak zapominamy o tych świetnych wartościach. Krzyczymy o nich, ale nie szanujemy w swoich uczynkach, i co gorsze – myślach. Domagamy się ich od innych, ale odrzucamy od siebie.

Nie wszyscy jednak uczestniczą w tym wyścigu. Nie ma w nim nas emerytów.

Po co nam te brutalne zawody. My i tak znamy swoje przeznaczenia, tak, jak swoją przeszłość. Osiągnęliśmy już to co potrafiliśmy i wiemy doskonale, co nas czeka.

Czy i kiedy docenią nas i będą szanować inne pokolenia ?

Bądźmy w tym wszystkim razem, Przyjaciele !

Przecież właśnie w jedności może być nasza siła !

Red.

15.04.2012

Nieobecne zaufanie

IMG

Niestety opuszcza nas wartość zaufania. I to zdecydowanie. Staje się tak, że nikt nikomu i niczemu już nie ufa. A dotyczy to w sensie publicznym gospodarki, przedsiębiorczości, finansów, także relacji międzynarodowych. Najtrudniejsze pytanie: czy w ogóle ufamy sobie?

Dlaczego więc tak się dzieje? Ano dlatego, że granica zawodów dotarła do ostatniej granicy tolerancji. Za nam wielka góra zdrady, kłamstwa, niedotrzymanych słów, obietnic, złamanych traktatów i deklaracji. Po co przysięgi, na honor, ojczyznę, w końcu na Pana, skoro słowa ulatują z wiatrem.

Zaufanie budowane jest na wierności, pewności, stabilności, na wierze, że powtarzalność może dotyczyć moralności i etyki.

Jak można ufać dygnitarzom, którzy codziennie przechodzą, pod słowami "Honor i ojczyzna", a w ich postawie, to jedynie odległe, beznamiętne znaki, a nie treść codziennej pracy dla obywateli?

Zaufanie zostało zniszczone przez egoizm, przez traktowanie siebie samego ponad normami życia społecznego, politycznego, rodzinnego.

Zaufanie jest nieznane naturze. Tak wszystko może czynić wszystko.

Wiatr jest obojętny morskim falom. Deszcz łące, a góra słońcu. Zaufania nie potrzebuje ofiara wobec silniejszego, ponieważ nauczyła je tego odwieczna prawda istnienia.

A jednak my seniorzy wiemy, co to zaufanie. Nauczyły nas tego dziesiątki przeżytych lat. Po prostu doświadczenie odrzuciło pozory zostawiając to, co najważniejsze w naszej wyprawie przez los.

A przecież także powinniśmy ufać takim samym, jak my. Naszym siostrom braciom na trudnej drodze życia.

Bądźmy więc strażnikami swojego i społecznego zaufania.

Przecież nie może nas opuścić bezpowrotnie.

Jest zbyt ważne. Jest niezbędne !

Red.

05.04.2012

Wielkanoc z muzami

IMG

Na wielkanocny czas życzenia dla nas najserdeczniejsze. Niech świąteczny Zając przyniesie nam wszystko co dobre. Cieszmy się w tym niepokoju, który ogarnia ten świat, tym co będzie właśnie spokojem i radością.

A przy okazji porozmawiamy o muzach w naszym życiu.

Niestety państwo odwraca się od kultury. Kiepskie na nią pieniądze, a na twórcach zarabia się coraz skuteczniej przy pomocy rosnących podatków. Do kultury coraz skuteczniej dobiera się polityka. Władza z przyjemnością popiera wszystko, co jej służy, nie zwracając uwagi na tendencyjność takich projekcji. Dowiodła tego nasza miniona prezydencja unijna. Faworyzowane są środowiska nowej lewicy, a pomijane to, co uniwersalne w przekazie ideowym. W tej sytuacji powstaje drugi nurt twórczości firmowany przez opozycję, który przedstawia poglądy podległości państwa i po prostu absurdalnie wzywa do walki o ojczyznę.

Kultura opanowana została przez komercję. Lansuje się wielkie widowiska, które przynoszą zyski, lecz minimalizują ambicję narracji. Wszystko teraz można przeliczyć na pieniądze. Sens życia, wartość nadziei, moralność, etykę. Może to taki nastał czas, a może skarleli ci, którzy podejmują się zawiadywania naszymi obywatelskim losami.

A wszystko to dotyczy przecież także nas seniorów. Przy kiepskich emeryturach i rentach, wydatki na kino, teatr, książkę, należą niestety do ostatnich, jeśli w ogóle nie pomijanych.

Może powinniśmy częściej korzystać z bibliotek ? Ale i tu zaczynają dominować racje coraz niższe, jak gdybyśmy byli mieszkańcami płaskiej ziemi. W zakupach nowości przeważają beznadziejne horrory, i prościutkie kryminałki.

Niestety Polska nie staje się krajem dla muz.

A co jest więc naszą seniorów kulturą ? Musimy jednak starać się o nią, tak jak potrafimy, bo jest przecież potrzebna, niezbędna, bo dodaje do naszej egzystencji światło myśli, wzruszenie, refleksje, bo poszerza nasz świat w kierunku wolności, pomimo niewoli czasów, w których przypadło nam wędrować drogami losu.

Red.

25.03.2012

Strachy na Lachy

IMG

Straszy się nas wytrwale i nieustannie. W mediach i polityce stoimy jakby pod ścianą grozy. Nic to, że znamy strachy wczorajsze, przybywają dzisiejsze i szczerzą pyski przyszłe. Wiemy już, że 21 grudnia, nastąpi zapowiadany od tysiącleci koniec świata. Mało tego. W kolejce czeka nowa epoka lodowcowa, względnie globalne ocieplenie. Naszymi rzekami popłyną krokodyle i piranie, zadziobią nas kruki i wrony, a jeśli ocalejemy gdzieś po kątach, znajdzie nas i spali ogień z kosmosu.

Jakoś musimy się bronić przed wielkimi oczami strachów. Przecież wiadomo, że nie można pozwolić czarnemu kotu, żeby przebiegł nasza drogę. Ale co zrobić, gdy otacza człowieka cała kocia wataha. Czy pomoże splunięcie przez lewe ramię ?

Dla seniora problemem jest pozbycie się strachu przed władzą. Może zresztą nie warto się jej bać, ponieważ oswoiliśmy się z jej bezczynnością, egoizmem, a właściwie nieobecnością w naszych nadziejach na cokolwiek dobrego.

A władza przecież nieustannie straszy. A to kryzysem, rozpadem Unii Europejskie, podatkami, zimą, rozkopanymi drogami, straszy jedne grupy społeczne innymi, młodych seniorami, seniorów młodymi, kobiety mężczyznami i odwrotnie, straszy zagranicznymi sąsiadami, poszczególnymi partiami politycznymi, w tym szczególnie opozycją.

A najbardziej straszy perspektywą jeszcze wielu, wielu lat rządów.

Metoda na strach jest ludowa, sprawdzona i prosta. Należy wyjść przeciwko strachowi, oswoić drania i pozbawiać w ten sposób mocy.

Taki sposób zdarza się w Polsce, co cztery lata. Dlaczego seniorzy dotąd nie korzystają z tej pięknej możliwości ?

Red.

15.03.2012

Bracia mniejsi

IMG

Nasz stosunek do zwierząt, jest nieustannie dwuznaczny. Oto symbol miłości do nich, czyli św. Franciszek. Wygłaszał kazania do ptaszków, nazywał zwierzęta swoim przyjaciółmi, wręcz braćmi mniejszymi. Groźnego wilka z włoskiego Gubio nauczył jedzenia warzyw, zamiast ulubionej dotąd baraniny z lokalnych zagród.

I jest to klasyczna, jakby podręcznikowa hipokryzja. Zacny skądinąd Franciszek uwielbiał pieczyste, ptactwo z rożna i świeże rybki w galarecie, na talerzu. Nazwać to można jawnym kanibalizmem, bo czymże innym, jak nie zjadaniem swojej rodziny.

Lubimy pieścić się swoją miłością do zwierzaków najmniejszych i największych. A to żabom tworzymy korytarze pod autostradami, a to nie budujemy nowej drogi, ponieważ może to zakłócić spokój żuczkom, na pobliskim drzewie, a to nie prowadzimy nartostrady, bo być może w pobliżu śpi w jamie jakiś misiowaty.

Chwalimy się, że psy nie mogą być trzymane na łańcuchach krótszych niż 3 metry zapominając, że w ogóle łańcuch dla zwierzęcia, to po prostu nieszczęście.

Bardzo chętnie angażujemy zwierzęta do pracy. Psy tropią przestępców, sokoły zwalczają gołębie nad lotniskami, delfiny zatrudniają się w marynarce wojennej, a pytony mają leczyć choroby serca.

A równocześnie nasze życie nie byłoby możliwe bez pożerania zwierząt, bez wykorzystywania ich skóry, kłów, bez ich preparowana, wypychania, bez całej grozy sprawianej im przez człowieka.

A zaczęło się to w Dziele Stworzenia, kiedy to Pan dał nam władzę nad wszystkim, co żyje. Zabijać humanitarnie – to przesłanie cyniczne. Może kiedyś, gdy odkryjemy inne sposoby naszego życia, zwierzęta zostaną naszymi prawdziwymi, a nie tylko mniejszymi braćmi.

A seniorzy ? Doskonale wiemy, jak opiekować się swoim kudłatymi przyjaciółmi, i wspaniale znamy radość ze wspólnego z nim życia !

Red.

05.03.2012

Być kobietą

IMG

Już za parę dni panowie, jak co roku, pokłonią się z kwiatami swoim bliskim i dalszym Ewom.

Po raz pierwszy Dzień Kobiet obchodzono 28 lutego 1909 roku, z inicjatywy amerykańskich socjalistów, w dowód pamięci brutalnie stłumianego strajku pracownic fabryki odzieżowej, co zdarzyło się rok wcześniej. 66 lat później Organizacja Narodów Zjednoczonych proklamowała Międzynarodowy Rok Kobiet. Obecny czas tego dnia wywodzi się z tradycji rzymskiej, kiedy to w pierwszym tygodniu marca obchodzono uroczyście Matronalia.

W naszej dzisiejszej rzeczywistości sytuacja społeczna i polityczna kobiet nabiera burzliwie wyrażanych aspiracji. Feminizm stał się buntem współczesności. Płciowość dosłownie wszystkich dziedzin życia, to powszechny przedmiot uniwersyteckich analiz.

"Wiadomo", że Kopernik był kobietą, jest nią Ziemia, materia, i rzeka i chmura i historia i współczesność i przyszłość. Oto panowanie seksmisji, w którym nieliczni jeszcze (?) mężczyźni muszą chować się w ciemnych zakamarkach życia.

Ale pamiętamy o marcowy dniu i lubimy go.

A jednak, pomimo pięknej tradycji, to jawna hipokryzja.

Dlaczego wyznaczać z całego roku, ten jeden, jakby jedyny dzień ?

Niestety jeszcze współczesność nie doświadczyła sprawiedliwości i równości płci. Ciągle wyznaczane są parytety zamiast rzeczywistej miary wartości, talentu, wiedzy. Może kiedyś stanie się inaczej, ale jeszcze nie dzisiaj, nie tego 8 marca.

A tym słowom niech towarzyszy znana piosenka:

"Być kobietą, być kobietą – marzę ciągle będąc dzieckiem,
być kobietą, bo kobiety są występne i zdradzieckie…
Być kobietą, być kobietą – oszukiwać, dręczyć, zdradzać,
Nawet gdyby komuś miało to przeszkadzać".

PS. Partia, to też kobieta.

Życzmy więc także tego, co najlepsze, naszej Krajowej Partii Emerytów i Rencistów !

Red.

25.02.2012

Strachy na Lachy

IMG

Straszy się nas wytrwale i nieustannie. W mediach i polityce stoimy jakby pod ścianą grozy. Nic to, że znamy strachy wczorajsze, przybywają dzisiejsze i szczerzą pyski przyszłe. Wiemy już, że 21 grudnia, nastąpi zapowiadany od tysiącleci koniec świata. Mało tego. W kolejce czeka nowa epoka lodowcowa, względnie globalne ocieplenie. Naszymi rzekami popłyną krokodyle i piranie, zadziobią nas kruki i wrony, a jeśli ocalejemy gdzieś po kątach, znajdzie nas i spali ogień z kosmosu.

Jakoś musimy się bronić przed wielkimi oczami strachów. Przecież wiadomo, że nie można pozwolić czarnemu kotu, żeby przebiegł nasza drogę. Ale co zrobić, gdy otacza człowieka cała kocia wataha. Czy pomoże splunięcie przez lewe ramię ?

Dla seniora problemem jest pozbycie się strachu przed władzą. Może zresztą nie warto się jej bać, ponieważ oswoiliśmy się z jej bezczynnością, egoizmem, a właściwie nieobecnością w naszych nadziejach na cokolwiek dobrego.

A władza przecież nieustannie straszy. A to kryzysem, rozpadem Unii Europejskie, podatkami, zimą, rozkopanymi drogami, straszy jedne grupy społeczne innymi, młodych seniorami, seniorów młodymi, kobiety mężczyznami i odwrotnie, straszy zagranicznymi sąsiadami, poszczególnymi partiami politycznymi, w tym szczególnie opozycją.

A najbardziej straszy perspektywą jeszcze wielu, wielu lat rządów.

Metoda na strach jest ludowa, sprawdzona i prosta. Należy wyjść przeciwko strachowi, oswoić drania i pozbawiać w ten sposób mocy.

Taki sposób zdarza się w Polsce, co cztery lata. Dlaczego seniorzy dotąd nie korzystają z tej pięknej możliwości ?

Red.

20.02.2012

Emerytura w …Niebie

IMG

Komisja Europejska zaleca państwom Unii przyjęcie terminu emerytury w wymiarze 72 lat. Tymczasem średnia, statystyczna długość życia mężczyzny w Polsce, to 71 lat i 3 miesiące. Znaczy to, że może on liczyć na emeryturę wyłącznie w…Niebie. I nie mają tu znaczenia lata ciężkiej pracy seniora, ani składki płacone na "spokojną starość", które to słowa brzmią teraz obrzydliwie ironicznie.

Premier Donald Tusk miota się nerwowo w parksyzmie strachu przed fatalnymi sondażami i lawinowym spadkiem zaufania do władzy jego samego i rządowej ekipy. Metodę ma skandalicznie prostą, wywodzącą się z doświadczenia cara Piotra I. Dobry car i źli bojarzy. Doskonały premier i ministrowie do przeglądu, z perspektywą wymiany. A jeszcze nie minął symboliczny okres 100 dni drugiego rządu Platformy Obywatelskiej.

Ten czas to lawina kryzysów. To sprawa nowej listy refundacyjnej, której konsekwencją jest astronomiczna i zbójecka podwyżka cen wielu leków ratujących życie, jak choćby podstawowych insulin, niezbędnych dla kilku milionów cukrzyków, jak specyfików dla pacjentów po przeszczepach.

To skandal z ACTA, który wywołał wielki bunt internautów walczących o wolność Sieci.

To teraz próby przedłużenia wieku emerytalnego.

Nie wspominając już o aferze Stadionu Narodowego, na którym najbardziej podejrzani są kibice, a nagradzani prezesi Narodowego Centrum Sportu.

To wreszcie nieudolni ministrowie nieustannie błądzący w swoich zresztą kiepskich poczynaniach.

W tym wszystkim najważniejszy jest brak społecznej rozmowy premiera, brak jakichkolwiek konsultacji przy podejmowaniu decyzji ważnych dla obywateli.

Przecież nawet w tych minimalnych i niemalże pozornych rozmowach w sprawie emerytur Donald Tusk nie spytał żadnej z organizacji seniorów o zdanie, o opinie na temat życia ludzi najsłabszych w państwie, w ojczyźnie.

Nie spytał, przede wszystkim, Krajowej Partii Emerytów i Rencistów, jedynej spośród około 200 zarejestrowanych, która ma w swoim programie troskę i walkę o nasz los.

Nie może być jednak tak, że nie ma żadnej politycznej alternatywy dla obecnej władzy. Z pewnością nie są nią organizacje prawej ściany sceny politycznej. Czy jednak ci, którzy rozumieją wrażliwość społeczną, sens służby obywatelskiej, troskę o państwo, od którego nie można jedynie żądać, ale także ofiarowywać, potrafią zjednoczyć się we wspólnej odpowiedzialności za nas wszystkich ?

A przecież nie ma innej drogi !

Powtórzmy więc nasz nieustanny apel, nasze wezwanie.

Bądźmy Przyjaciele razem !

Nie tylko na złe czasy, ale przede wszystkim na dobre, które w końcu powinny się także nam przydarzyć !

Red.

15.02.2012

Sekunda życia

IMG

Sekunda jest podstawową miarą naszego życia. Jedno uderzenie serca, to właśnie sekunda. Nasz los przebiega od pierwszej, do ostatniej sekundy. W tym zdawałoby się minimalnym skrawku czasu może zdarzyć się nieskończenie wiele. Światło może przebyć 300 tysięcy kilometrów, myśl zawędrować do nieskończonych przestrzeni, spojrzenie dostrzec piękno i brzydotę i codzienność.

Seniorzy doskonale znają miary czasu. To przecież nie tylko potoczne, ale twarde doświadczenia lat, nie tylko godziny czekania na dobro, to właśnie sekundy, w których może spełnić się nadzieja.

Sekunda jest bardzo ważna w sporcie. O jej dziesiętne, czy setne części, może toczyć się walka o wszystko, o wspaniałość, czy rozpacz.

Sekunda na wojnie, to jakby nieskończoność tego, co nieuchronne, lotu pocisku, ciosu nożem, rakiety na niebie.

W życiu codziennym nie cenimy sekundy, wręcz bagatelizujemy ją. Oczywiście do chwili, w której właśnie ona zadecyduje o tym, co dla jest najważniejsze.

Najbardziej cenimy ją i pragniemy jej, kiedy jest już za późno. Wydaje się wtedy, że straciliśmy bardzo wiele, ale wtedy już wiemy, że upłynął nasz czas.

Bardzo dobrze wiemy, że w ciągu sekundy może zdarzyć się nasze wszystko i nasze nic.

Przecież w pierwszej sekundzie istnienia po Wielkim Wybuchu już "dawno" istniał czas i przestrzeń i materia.

My seniorzy, bardziej niż ludzie z innych generacji, szczególnie emocjonalnie przyjmujemy swój czas, a w nim te szczególne sekundy. Oby było ich najwięcej, Przyjaciele !

Red.

05.02.2012

Wąż Eskulapa

IMG

Dla seniora medycyna jest właściwie najważniejszą dziedziną życia. Polska służba zdrowie jest niestety mało przyjazna dla ludzi starych. Geriatrii przecież nie ma. Dostanie się do specjalisty wymaga długiego oczekiwania, z zasady wielomiesięcznego. Na prywatnych lekarzy, seniorzy, poza dosłownie nielicznymi, nie mogą sobie pozwolić. Lekarstwa są dla nas bardzo drogie. Cynicznie poleca się nam zamienniki, z reguły mniej skuteczne. A władza zachowuje się wobec seniorów beznadziejnie arogancko. Konflikt wokół leków refundowanych pokazał dowodnie, że władza absolutnie nie interesuje się tym, co najważniejsze, a mianowicie troską o zdrowie obywateli. Ważne, by na nią głosowali, co cztery lata. A zobowiązanie niech zostaną w urnie. Przykładem jest pani minister sportu, która w swoim czasie stwierdziła, że zgłaszamy się do specjalistów w celach…rozrywkowych. Ten skandal nie przeszkodził jej w rządowym awansie.

Symbolem lekarskim jest wąż Asklepiosa, według dawnych Greków, i Eskulapa, zgodnie z wierzeniami Rzymian. Owinięty dookoła laski ma być symbolem odrodzenia, z racji zmieniania skóry.

Dzisiejszy wąż Eskulapa jest największym polskim gadem. Może mieć nawet 2 metry. Znajduje się pod ścisłą ochroną i żyje w Bieszczadach. Nie jest jadowity.

Ten wąż w medycynie, to jednak tylko dobra legenda. Prawdą jest paskudny glisto waty, podskórny nitkowiec, owinięty nie dookoła laski, ale patyka. W jego wyciąganiu specjalizowali się dawni mnisi.

Oto prawdziwy symbol naszej medycyny glisto waty nitkowiec pod skórą seniora.

Pamiętajmy o tym podczas najbliższych wyborów. Niestety dopiero za dwa lata.

Niech nami opiekuje się piękny grecko/rzymski wąż, a to wredne coś, niech owinie się wokół niewidzących nas polityków.

Dosyć szkodzenia najbardziej potrzebującym !

Red.

25.01.2012

Razem i osobno

IMG

Trwa emocjonalna dyskusja o przyszłości Unii Europejskiej. Czy sprowadzić ją można do najprostszych pojęć: razem, czy osobno ? Czy w ogóle możliwy jest odwrót od podstawowego sensu wspólnoty, czyli życia na kontynencie bez barier ? A jeśli barierami staną się państwa narodowe ? Trwały przez tysiąclecia, wykształciły tożsamość historii, języka, tradycji, obyczaju, Czyżby teraz to wszystko miało przeszkadzać Stanom Zjednoczonym Europy ? Dzielącym się na departamenty, landy, hrabstwa, województwa. Bliska współpraca to jeszcze nie integralność sprokurowana przez unijnych architektów, którzy powołując euro zapomnieli o politycznych i gospodarczych podstawach tej waluty stworzonej nie przez stulecia, ale wygodnie na papierze teorii.

To kryzys spowodował taki pomysł ratunku. Jednak hasło "więcej unii w Unii", to jakby ratowanie pożaru dolewaniem benzyny, i więcej i więcej. Tej koncepcji nie przedyskutowano ze społeczeństwami państw Unii, nie uzyskano aprobaty parlamentów. To tylko teoria prowadząca do jeszcze większej dominacji najsilniejszych Niemiec, do czego apelował nasz "samodzielny" minister. I właściwie dlaczego państwo narodowe jest tak podejrzane dla tych biurokratycznych reformatorów paniki ?

Cieszyliśmy się ze wstąpienia do Wspólnoty, z przestrzeni bez granic, z wolnego handlu, wspierania słabszych. Ale histeria jedności wymyśliła wymiarowe warzywa, relatywizm wszelkich wartości i poprawność wszelkich pojęć i zachowań. Przeciętność ma zastępować wyrazistość. Nie ma miejsca na dobro i zło. Ma być średnio, czyli nijako. Dla takiej wspólnoty uczestniczyliśmy w cudzych wojnach, dla nich ginęli Polacy.

Ta sprawa wymaga narodowej dyskusji. Musimy wspólnie powiedzieć do czego i ku czemu zmierzamy. Nie mogą za nas decydować tylko politycy aktualnej władzy. Tylko czy taka rozmowa obywateli możliwa jest bez wrogości, nienawiści, uprzedzeń ? Czy w ogóle nasza rozmowa jest jeszcze możliwa ?

Dla seniorów oczywiście, że tak. Ale kto jeszcze poza nimi samymi dostrzega ich w państwie, społeczeństwie ?

Czy możemy nie myśleć o najważniejszych sprawach swojego państwa ? Nie możemy.

Po stokroć nie !

Red.

15.01.2012

Udawanie Greka, który jest strusiem

IMG

Wiadomo, że powiedzonko o udawaniu Greka oznacza pozór niewiedzy o rzeczywistych faktach, jakby struś, który chowa głowę i piasek i wydaje mu się, że nikt go nie widzi.

Tak właśnie czynili wolni, ale skrajnie nieodpowiedzialni ludzie wolnej Hellady, teraz niewolnicy niemieckich i francuskich bankierów.

Porównanie sytuacji polskiego i greckiego emeryta ujawnia w prosty sposób beznadziejność Greków wybierających życie na cudzy koszt.

Rodak emeryt ma bardzo niskie uposażenie, dostaje mikroskopijną waloryzację, nie może liczyć na służbę zdrowia z wysokimi cenami leków, także tych ratujących życie, w ogóle jest po prostu niewidzialny przez kolejne ekipy władzy.

Senior Grek, przy nas, to wielkie panisko. Emerytura kilkakrotnie wyższa i to wypłacana aż 14 razy w roku, bezpłatne leki i tygodniowy urlop opłacany przez państwo.

Unijni decydenci szukający ratunku w kryzysie wykombinowali państwom eurolandu zrzutkę 150 miliardów euro dla Międzynarodowego Funduszu Walutowego, kraje spoza tej strefy mają zapłacić 50 mld. Pieniądze z kolei mają być przekazane Włochom, Hiszpanom, Portugalczykom i właśnie Grekom. Na Polskę wypadła olbrzymia dla nas kwota 6 mld euro. Ma to być ze skarbca Banku Narodowego liczącego nie tak wiele więcej, bo 75 mld euro.

A to pieniądze także nasze emeryckie i rentowe.

Rząd nie kwapi się ani do referendum w tej sprawie, ani do uczciwej debaty publicznej.

Po prostu i niestety władza chce, by polski senior wspierał greckiego.

Premier udaje więc Greka, a władza, to stado strusiów z głowami w piasku bezradności.

A wszystko to w braku jakiejkolwiek narodowej rozmowy o sposobach wyjścia z kryzysu, czego koszty będą tylko i wyłącznie społecznie nieuchronne i wspólne.

Seniorzy to doskonale wiedzą i widzą. To jest także i ich świat. Nasz świat !

Brońmy się tak, jak potrafimy. A przynajmniej bądźmy razem !

Red.

05.01.2012

Nowy rok seniora

IMG

Jaki to będzie rok ? Czy to, co dobre, będzie przy nas ? Czy ominą nas przykrości, upokorzenia, wzgarda ? Miejmy nadzieję, że nie w takim stopniu, jak tego dotąd doświadczaliśmy i niestety spodziewamy się.

A więc miejmy nadzieję, że już od początku roku, będziemy kupować leki refundowane, a ciężka choroba służby zdrowia znajdzie jakieś antidotum.

Spodziewajmy się 1 marca waloryzacji kwotowej, czyli takiej samej dla wszystkich, w granicach 75 zł.

Niestety będą trwały dalsze prace wokół koncepcji zrównania wieku emerytalnego dla kobiet i mężczyzn na poziomie 67 lat.

ZUS oszczędzi dla nas uposażenie dwóch lat w wysokości miliardów złotych.

Pracodawcy będą mniej przychylnie nas traktować, skoro zostanie podwyższona płacona przez nich składka rentowa.

A więc będzie to rok, taki, jak już bywało, ale w warunkach kryzysu.

Jakie będzie więc życie kryzysowego seniora ?

Z pewnością trudniejsze, droższe i bardziej bezwzględne.

Niestety nie będziemy mogli liczyć na przychylność władzy jak dotąd zimnej dla nas, i parlamentu zajętego prawie wyłącznie walką "swoich" z "obcymi".

Seniorzy nie są jednymi i drugimi.

Ale nasza jest siła bezsilnych, by przypomnieć przenikliwość Vaclava Havla.

Ponieważ nie żyjemy wyłącznie pod niebem niemożności, spodziewajmy się także zdarzeń atrakcyjnych i ciekawych. To nasze piłkarskie mistrzostwa Europy i londyńska olimpiada. Nie ma jednak liczyć na puchar dla graczy Franciszka Smudy, na kosze medali i to, że na czas igrzysk, jak przed wiekami, zostaną schowane miecze, a psy wojny znajdą się na łańcuchach. Tak dobrze to nie będzie, ale warto liczyć na przyjemne niespodzianki. Ostatecznie nadzieja jest naszą wierną i znajomą przyjaciółką ! A rok, jak prorok !

Red.
Wszelkie prawa zastrzezone (c) krajowa partia Emerytów i Rencistów
©Copyright by Krajowa Partia Emerytów i Rencistów. All rights reserved. Design by NeoArt.Eu. Hosting IDhost.pl.