Blog seniora

Obecny czas…

Obecny czas kampanii prezydenckiej pokazuje brutalność polityki. Nie ma mowy o walce racji, o tym dlaczego zgłaszają się ci, a nie inni kandydaci. Co mogą uczynić dla obywateli, dla państwa. Spin doktorzy buszują w życiorysach, szukają najmniejszego cienia, najmniejszej skazy na postaciach konkurentów.

Wszyscy pamiętamy, choćby z filmów, dawnych piratów, którzy w walce stracili rękę i teraz zamiast niej mają złowieszczy hak. Oto inspiratorzy dzisiejszej „polityki hakowej” spod bandery z trupią czaszką.

Co o tym mają myśleć seniorzy ? Przecież mają świadomość rzeki przemijania, przecież za nimi wojny i pożogi, mozolne budowanie, klęski i szczęścia.

A jednak żyją teraz w tym, a nie innym świecie. Nie nauczą się jednak dzisiejszej nienawiści. Będą, póki ich dni, strażnikami, tego co dobre, czy w jednostkowym, czy publicznym życiu.

***

Czy jest…

Czy jest chociaż jedna, jedyna instytucja zajmująca się nami ,seniorami ? Doskonale jednak wiemy, że tak nie jest. Wydawałoby się, że to Zakład Ubezpieczeń Społecznych. Ale to zimna, nieczuła firma dbająca o swoich urzędników, i biznesowe interesy. Przecież tak niedawno ludzie ZUS-u grozili zablokowaniem naszych wypłat, jeśli nie dostaną podwyżek i tak już tłustych apanaży. Tak – ZUS to tłuste koty i grube ryby, jak mawiają Amerykanie o takich jak oni.

Nie dbają o nas rządy, ministerstwa, władza, nie dbają politycy.

Owszem zawsze pamięta o nas niestrudzona Ciemna Pani, zapraszająca, po najdłuższym życiu do swojego, ostatecznego Ciemnego Lasu.

Byłoby inaczej gdybyśmy zrozumieli, że razem potrafimy i możemy wszystko.

Gdybyśmy przyjęli, że należy jednoczyć się wokół Krajowej Partii Emerytów i Rencistów.

Czy tak się stanie ? Jeśli ma sens nasza godność, nasz los, nasze życie, to tak MUSI SIĘ STAĆ !

***

Właściwie…

Właściwie mieszkamy już na planecie Internetu. Miliony współczesnych Polaków „siedzą” w blogosferze, facebooku, skypie. Kończą się możliwości „normalnej” rozmowy. Wysyła się e-maile, czyta książki i przegląda prasę w Onecie, czy Wirtualnej. W końcu znajdziemy się wszyscy w Matriksie. Czy krążące nad nami anioły znajdą drogę do rzeczywistości wirtualnej, ponieważ diabły z pewnością tam są i z radością wywijają ogonami.

Co na to seniorzy ! To także ich teraz świat. Bracia staruszkowie ! Do klawiatur, myszy w dłoń, kursory do walki, niech Sieć będzie nasza !

***

Dziennikarze...

Dziennikarze stają się niebezpieczni dla władzy. Powód jest prosty. Patrzą na ręce tych, którzy powinni służyć obywatelom. Teraz dziennikarzom grozi się prokuraturą, względnie, tak jak w Telewizji Publicznej – po prostu eliminuje się.

W warszawskim centrum TVP (”Jedynka, „Dwójka, Polonia) zatrudnia się jedynie kilkudziesięciu dziennikarzy etatowych. To właśnie ich umieszcza się, przede wszystkim, na redukcyjnych listach.

To dziennikarzom obniża się honoraria za nie przez nich zawinione deficyty budżetowe.

A politycy boją się dziennikarzy. Starają się nimi manipulować w walce o władzę.

Przecież to z salonów politycznych przekazywane są do publikacji dokumenty tajne i poufne.

Dlatego tak ważne są dziennikarskie kodeksy etyczne. Dlatego nieustanny sens znajduje w naszej niedoskonałej demokracji „czwarta władza” mediów.

***

Osama binLaden...

Osama bin Laden zapewne traktuje prowincję Ghazni w Afganistanie, będącą, pod polskim nadzorem, jako bezpieczny kurort w ogniu wojny z NATO. Cóż z tego, że amerykańscy komandosi tropią nieustannie wodza al – Kaidy, skoro nie pojęli, że jest on najbezpieczniejszy pod polską bazą (al-Kaida znaczy baza). Jeszcze spokojniejsze byłoby życie morderczego szejka, gdyby w ogóle przeniósł się on do Polski i kierowałby wiernymi talibami, na przykład, z Pruszkowa.

Nic dziwnego, że wybuchła afera z fikcyjnymi, ale płatnymi patrolami naszych żołnierzy. Tacy teraz jesteśmy. To nie żołnierze, bezpieczne przekrętasy, ale my wszyscy, którzy do tego dopuszczamy.

Politycy twierdzą, że w Afganistanie broni się Polski. Niech więc pojadą „tekturowymi” wozami pancernymi na bojowe patrole. W odległych epokach i nie tylko polskich, wodzowi byli pierwszymi w boju. Nasi „wodzowie” nie dorastają do pięt nawet tamtym ciurom obozowym.

***

Okazuje się...

Okazuje się, że sprawy klimatu, też prowadzone są w atmosferze niebotycznego światowego skandalu. Ocieplenie zdaje się wynikać z globalnych projektów ekonomicznych. Teraz uczeni zapowiadają odwrotność tych prognoz. Nie kontynenty topione przez fale mórz i oceanów, nie zamienianie lądów na pustynie, ale zapowiedzi nowej epoki lodowcowej, takiej, jaka nawiedziła naszą planetę 13 tysięcy lat temu. A jest przecież tak, że istotą tego wszystkiego, co najważniejsze dla Ziemi, jest równowaga, a nie skrajności.

A seniorzy nie w zapowiadanych „nieuchronnych” kolejnych końcach świata, nie w pustynnych pożarach słońca, nie w mroźnych tańcach z białymi niedźwiedziami, ale, tak jak od zawsze szukać będą cienia pod przyjaznymi drzewami, spacerować po znajomych alejach parkowych i szukać na niebie przez cały rok, gwiazd maja z młodości szczęśliwej.

***

Tak często nam się wydaje...

Tak często nam się wydaje, że opuścili i opuszczają nas ludzie najlepsi. A to jawna nieprawda. Każde pokolenie ma swoje autorytety, ludzi, z których jest dumne. Ludzi rzeczywiście wielkich dostrzegamy po latach. W gorącym czasie codzienności bywamy wobec nich niesprawiedliwi, podejrzliwi. A oni przecież torują nasze drogi na dzikich polach chaosu myśli i idei. A może uznanie dla niezwykłych sobie współczesnych jest niemożliwe, może myślimy, dlaczego on, a nie ja, w czym jest lepszy, w czym ja jestem gorszy. Może płynąc strumieniem nie dostrzega się jej głównego nurtu. Ale strumieniem jest tylko czas, a nie ludzki los, którym jednak kierujemy na miarę swoich możliwości.

***

Seniorzy doskonale pamietają...

Seniorzy oczywiście doskonale pamiętają te dziwne lata, w których sport był amatorski. To zdumiewające, że piłkarz na boisku nie otrzymywał stosu banknotów, że za pieniądze nie biegano, skakano, walczono. Świat był wtedy z pewnością lepszy. Sport zawodowy zniszczył prawdziwą radość walki. W sporcie amatorskim każdy mógł spróbować swych sił. Teraz to tylko fabryki współczesnych gladiatorów. Mało ważne są teraz barwy narodowe, skoro świetny zawodnik może błyskawicznie otrzymać nasze obywatelstwo. Wszystko wskazuje na to, że Duch Czasu, też bierze swoje pieniądze. A był kiedyś tak pięknym, szlachetnym amatorem !

***

Upadek...

Upadek prasy na horyzoncie. Cóż zresztą mogą biedne gazety wobec lawiny Internetu, wobec blogosfery i czatów. Każdy fakt natychmiast staje się własnością publiczną. Maleją i będą maleć wpływy prasy. Zresztą nie bez powodu dziennikarze popularnych tytułów coraz bardziej sobie cenią udział w telewizyjnych dyskusjach. Budzi wielki niepokój sytuacja w telewizji publicznej, będącej nieustannie w kategoriach łupu politycznego. Politycy starają się zawładnąć mediami obywatelskimi na zasadzie ciem lecących do ognia. Spłonie, ale leci. Przecież, praktyka wykazuje, że kamera TVP to jakby gorący kartofel. Ten, kto nią zawładnie, przegrywa. Seniorzy tworzą największą widownie telewizyjną. Ich wierność, zwłaszcza wobec nadawców publicznych jest wzorowa. Niestety TVP ani szanuje, ani poważa emerytów i rencistów. Nie zajmuje się ich problemami, ich życiem, dla niej nie istnieją. Któregoś dnia seniorzy zrozumieją to lekceważenie. Ich miażdżącą bronią jest przecież mały i prosty pilot !

***

Kryzys nie ominął...

Kryzys nie ominął wyższych uczelni. Wobec malejącej liczby studentów niektóre wyższe szkoły tracą rację bytu. Zresztą wiedza nie jest ceniona przez obecną politykę. Ci, którzy kierują losami państwa nie wiedzą, że mądrzy, twórczy obywatele stanowią istotę i życia i wszelkiego postępu. Państwo nie pomaga wyższym uczelniom. Państwo poprzez stosowne ministerstwo zajmuje się pozorami edukacji. Troszczy się o pożądane nazwy szkół wyższych, o proporcje pomiędzy poszczególnymi stopniami wiedzy w katedrach, iluż to profesorów zwyczajnych, iluż nadzwyczajnych, iluż doktorów i magistrów…Państwo jest ślepe jak kret na wyzwania współczesności i przyszłości. Seniorzy wiedzą to doskonale. Wiedzą, że państwo powinno przejść szybki kurs edukacji współczesności, od poziomu podstawowego do wyższego !