Trwa dyskusja nad projektem zmian w funkcjonowaniu Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Platforma Obywatelska pod pozorem odpolitycznienia tego gremium chce wprowadzić totalne upolitycznienie poprzez uzależnienie zmian w składzie Rady Nadzorczej i Zarządu TVP od decyzji resortowego ministra. Przy okazji wspomina się o misji telewizji publicznej. Otóż ta misja po prostu nie istnieje. Program określają względy komercyjne. Misja nakazywałaby m.in. szanowanie istnienia w naszym społeczeństwie 10 milionów rencistów i emerytów, zajmowanie się ich problemami, pojmowania czasu seniorów, ich nadziei i szans życiowych. Wiem doskonale, także z własnego doświadczenia, ponieważ byłem dziennikarzem telewizyjnym przez parę dziesięcioleci, że to całkowita iluzja. Przedtem i teraz. Czas jesieni życia jest w mediach publicznych skrajnie podejrzany. Programy adresowane są dla młodych widzów.
Nikt nie przyjmie scenariusza, w którym bohaterami są seniorzy. Pamiętam także doskonale rozmowę z wiceprezesem Polskiego Radia, którego namawiałem na audycje dla seniorów. W ogóle nie chciał o tym słyszeć. Całe szczęście, że już go nie ma w dygnitarskim gabinecie. Tymczasem seniorzy są wiernymi widzami i słuchaczami mediów publicznych, także sumiennymi płatnikami składek abonamentowych. Domagajmy się więc kategorycznie otwarcia mediów publicznych na nasze sprawy, na nasze życie. Media publiczne ? czyli także i nasze !