Archive for styczeń, 2008

***

poniedziałek, styczeń 28th, 2008


Trwa dyskusja nad projektem zmian w funkcjonowaniu Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Platforma Obywatelska pod pozorem odpolitycznienia tego gremium chce wprowadzić totalne upolitycznienie poprzez uzależnienie zmian w składzie Rady Nadzorczej i Zarządu TVP od decyzji resortowego ministra. Przy okazji wspomina się o misji telewizji publicznej. Otóż ta misja po prostu nie istnieje. Program określają względy komercyjne. Misja nakazywałaby m.in. szanowanie istnienia w naszym społeczeństwie 10 milionów rencistów i emerytów, zajmowanie się ich problemami, pojmowania czasu seniorów, ich nadziei i szans życiowych. Wiem doskonale, także z własnego doświadczenia, ponieważ byłem dziennikarzem telewizyjnym przez parę dziesięcioleci, że to całkowita iluzja. Przedtem i teraz. Czas jesieni życia jest w mediach publicznych skrajnie podejrzany. Programy adresowane są dla młodych widzów.

Nikt nie przyjmie scenariusza, w którym bohaterami są seniorzy. Pamiętam także doskonale rozmowę z wiceprezesem Polskiego Radia, którego namawiałem na audycje dla seniorów. W ogóle nie chciał o tym słyszeć. Całe szczęście, że już go nie ma w dygnitarskim gabinecie. Tymczasem seniorzy są wiernymi widzami i słuchaczami mediów publicznych, także sumiennymi płatnikami składek abonamentowych. Domagajmy się więc kategorycznie otwarcia mediów publicznych na nasze sprawy, na nasze życie. Media publiczne ? czyli także i nasze !

***

wtorek, styczeń 22nd, 2008

Pani Anna Fotyga z Kancelarii Prezydenta  nie jest umysłem subtelnym, ani bystrym, wrażliwym nie mówiąc już o elegancji. W niedawnej dyskusji o służbie zdrowia zastanawiając się nad wielkością grupy osób korzystających z ubezpieczeń i tych, którym została tylko pomoc społeczna oświadczyła: Coś z tym fantem będziemy musieli zrobić!. Dziesięć milionów rencistów i  emerytów zostało fantem w słowach urzędniczki z Dużego Pałacu. Konwencja Spieprzaj dziadu! jest twórczo kontynuowana. Zresztą szkoda fatygi na Panią Fotygę.

***

piątek, styczeń 18th, 2008

Prasa informuje o rozpaczy i determinacji emerytów, którzy chcą przerwać swoją nędzę i upokorzenie, będą kierować wnioski do sądu przeciwko parlamentowi i państwu. To przecież najlepsza metoda walki o godność i życie. Prawo nie może być przeciwko ludzkiej krzywdzie.

 

Sytuacji bezwzględnego państwa wobec  swoich najbiedniejszych obywateli jest bardzo wiele.

Oto np.  emeryt chcąc trochę podwyższyć swoje głodowe uposażenie podejmuje dodatkowa pracę, powiedzmy na ? etatu. Pobiera się od niego składkę rentową, emerytalną, zdrowotną i podatek. Zostają mu grosze.

 

Piszę te słowa z wielką goryczą. Przed laty byłem rencistą, teraz jestem emerytem. Dolegają mi liczne schorzenia, a przede wszystkim cukrzyca z powikłaniami. Do życia jest mi niezbędna insulina. W jednej z warszawskich aptek jedno jej opakowanie kosztuje 18 zł. Parę ulic dalej to samo opakowanie to już tylko 8 zł. Jest też apteka sprzedająca insulinę za ?1 zł. Co to znaczy? Ano tylko to, że nasz rynek zdrowia to chaos, w którym nie ma miejsca na rzeczywistą troskę o zdrowie ludzi najsłabszych.

W tym roku kończę 68 lat. Do statystycznego kresu życiowej drogi tylko 24 miesiące. Zresztą ZUS pracowicie pochyla się na takimi danymi. Byle krócej płacić renty i emerytury. Sąd, tylko sąd w majestacie prawa !