Rosyjski niedźwiedź…
Rosyjski niedźwiedź jest dla nas nieustanną zagadką. Właściwie nigdy nie potrafiliśmy ułożyć ze „wschodem” poprawnych relacji. Zaborcy, dominatorzy, teraz wolnościowi imperialiści.
W życiu seniorów przewija się panorama tego, co złe, we wzajemnych naszych relacjach.
A wydawało by się, że może być inaczej. Przecież nasza historia ma także piękne karty przyjaźni z „moskalami”.
A więc ten niedźwiedź ma dwa oblicza. Jedno imperialne, zaborcze i drugie przyjazne.
Obecny czas niczego nie zmienia.
Obóz władzy szuka gestów porozumienia.
Opozycja gotowa jest najechać siedlisko niedźwiedzia.
Jednak nikt rozsądny nie wątpi w możliwości dobrego sąsiedztwa. Droga do niego prowadzi przez spokojny szacunek i zrozumienie. Droga z Warszawy do Moskwy może być o wiele krótsza niż pokazuje miniony i obecny czas.
Dobry jest tu przykład niemiecki. Z zachodnim sąsiadem porozumieliśmy się bardzo dobrze. Czas na wschodniego !